8 listopada 2016

Ręczniki sportowe z mikrofibry z Biedronki. Hit czy kit?



Data zakupu: luty 2015, sklep Biedronka
Cena: 24,99 zł za komplet
Materiał: 92% poliester, 8% poliamid
Rozmiary: 70x140 cm i 50x90 cm


Podczas mojej pierwszej rowerowej wyprawy dużym utrapieniem okazał się ręcznik - ten tradycyjny i gruby. Po pierwsze zajmował w sakwie straaasznie dużo miejsca i swoje też ważył, po drugie dłuuugo wysychał - zwłaszcza przy niesprzyjającej pogodzie, a po trzecie właśnie z powodu powolnego wysychania najzwyczajniej w świecie mówiąc - śmierdział.
Jeden z współtowarzyszy wyprawy zainteresował mnie wówczas swoim ręcznikiem - cieniutkim, lekkim, szybkoschnącym. Nigdy wcześniej z takim się nie spotkałam. Kolega zachwalał, a ja choć byłam zaciekawiona małymi rozmiarami ręcznika i jego szybkim wysychaniem, to jednak sceptycznie podchodziłam do tego wynalazku. Ot taka sobie szmatka, ani to pewnie przyjemne dla ciała, ani chłonne - pomyślałam. Kolejne dni podróżowania z moim klasycznym ręcznikiem, który to zabierał sporo obszaru w sakwie, a co najgorsze nie nadążał wysychać z dnia na dzień i nieprzyjemnie pachniał, sprawiły, że musiałam spróbować innego rozwiązania. Kiedyś przy okazji wizyty w sportowym sklepie zauważyłam właśnie taki cienki, szybkoschnący ręcznik z mikrofibry, ale cena ok. 49 zł jakoś mocno mnie zniechęciła. Wolałam wówczas wydać te pieniądze na inny cel. Po jakimś czasie natrafiłam na tego typu sportowe ręczniki z mikrofibry w ofercie sklepu Biedronka (oferta ponawiana jest co jakiś czas). Nie ukrywam, że skusiła mnie cena, bowiem za niespełna 25 zł w komplecie były dwa ręczniki. Nie spodziewałam się wysokiej jakości, ale mimo to postanowiłam spróbować.



Do wyboru w tym czasie miałam kilka jaskrawych wersji kolorystycznych. W każdym zestawie po 2 ręczniki w tym samym kolorze: duży o rozmiarach 70x140 cm oraz mały 50x90 cm. Oba zapakowane w foliową torebkę na zatrzask oraz w pokrowiec ze ściągaczem do wygodnego przenoszenia. Pierwsze wrażenia? Miękkie i miłe w dotyku, leciutkie, cienkie. 
Ręczniki zabrałam ze sobą już na kilka rowerowych wypadów i nie tylko. Jak się sprawowały? Dotychczas bez zarzutów. 


ZALETY: 


~ ogromnym ich plusem jest to, że naprawdę nie zajmują wiele miejsca, zazwyczaj wciskam je w jakąś wolną szczelinę w sakwie/torbie, 
~ faktycznie schną szybko - z całą pewnością znacznie szybciej niż te tradycyjne ręczniki domowe,
~ dzięki swym szybkoschnącym właściwościom nie łapią brzydkich zapachów,
~ dość chłonne,
~ lekkie - nawet zmoczone nie ważą tyle co tradycyjny wilgotny ręcznik,
~ uniwersalne - można je zabrać w podróż, na plażę, basen czy do fitness klubu.


WADY:


Właściwie nie zauważyłam większych minusów.
Porównując jednak tradycyjny ręcznik do tego z mikrofibry, można przyznać przewagę temu pierwszemu pod jednym względem, a mianowicie po kąpieli w chłodnej wodzie, klasycznym ręcznikiem możemy się otulić i ogrzać. Ten sportowy raczej kiepsko sprawdzi się w tej funkcji.
Oprócz tego, patrząc z punktu wyłącznie moich subiektywnych odczuć, dodam, że kiedy wycieram się ręcznikiem z mikrofibry, mam wrażenie jak gdybym osuszała się papierem śniadaniowym lub jakąś papierowo - gumową bibułką ;-). Niby przyjemnie, delikatnie, ale tak jakoś bezpłciowo. Po zastosowaniu ów ręcznika choć jestem całkiem osuszona, to jednak mam wrażenie, że nie zbiera on wody tak zdecydowanie i wyraźnie jak ten gruby, bawełniany ręcznik. No ale to takie moje luźne skojarzenia i prywatne doznania, które niekoniecznie muszą kwalifikować dane właściwości produktu jako wady.


Podsumowanie:


Na rynku istnieje wiele firm oferujących ręczniki szybkoschnące. Różnią się one m.in. rodzajem użytych do produkcji włókien, gramaturą, zastosowaną technologią zapobiegającą tworzeniu się przykrych zapachów, chłonnością i przede wszystkim ceną. Testowałam wyłącznie ręczniki z Biedronki, nie mam zatem porównania do produktów innych firm, które być może są lepsze pod względem jakości. Być może... Dotychczas korzystałam jedynie z tradycyjnych ręczników, więc te "biedronkowe" wypadają na ich tle rewelacyjnie. 
Chciałam, aby mój wyprawowy ręcznik przede wszystkim:
* nie zajmował dużo miejsca
* szybko wysychał
Zestaw sportowych ręczników z mikrofibry z Biedronki dobrze wywiązuje się z tych zadań i wystarczająco spełnia moje oczekiwana. W dodatku ręczniki ładnie się prezentują i nie uszczupliły mojego budżetu. Zabieram je na każdy dłuższy wyjazd. Dzięki nim mam o wiele więcej miejsca w sakwie, a wilgotny i nieprzyjemnie pachnący ręcznik przestał być problemem.  Zatem jak dla mnie ręczniki z mikrofibry są odkryciem roku i zdecydowanym HITem !


2 komentarze:

  1. Ja sobie życia bez takich ręczników nie wyobrażam, dużo podróżuje, a każda wolna przestrzeń w plecaku jest na wagę złota! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie odkrycie tego typu ręczników to wybawienie na wyjazdach. Podzielam Twoją opinię :)

      Usuń